„We wszystkim można się dopatrywać ukrytych treści i podtekstów” – tymi słowami rzecznik ING Banku Śląskiego Piotr Utrata odniósł się do ostrych słów polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy wyrazili swoje oburzenie ostatnią reklamą lokaty bankowej w ING.
Tak, chodzi o ten spot, w którym Marek Kondrat, siedząc za eleganckim biurkiem przystrojonym bukietem kwiatów mówi:
„Jest lepiej i będzie jeszcze lepiej… Unia Europejska już czuje nasz gorący oddech na swoich zamożnych plecach. Nasze jedzenie już dawno przegoniło ich jedzenie. Na przykład… kiełbasa przegoniła. Nadszedł czas, żeby powiedzieć: bogaćmy się”.
Podniosły nastrój i muzyka Chopina, towarzyszące przemówieniu Kondrata, sprawiły, że politykom PiS skojarzyło się ono z marcowym orędziem do narodu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z poważną oprawą wystąpienia nie licuje jednak jego zabawna treść. Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości, aktor w reklamie ING Banku parodiuje prezydenta, co jest ich zdaniem oburzające. „Ta reklama świadczy o bardzo złym guście jej autorów. Jestem reklamą zniesmaczona i dziwię się, że ktoś wpadł na taki pomysł” – tak spot skomentowała Jolanta Szczypińska.
Co na to ING? „W najnowszej reklamie zastosowaliśmy pastisz świata <<gadających głów>>, nie odnosząc się przy tym do żadnej konkretnej osoby lub stanowiska” – wyjaśnia Piotr Utrata. Potwierdza to Marek Kondrat, tłumacząc, że nie jest jego ambicją nikogo przedrzeźniać i dziwiąc się, że spot ING kogokolwiek oburza. A jednak dzięki temu oburzeniu wciąż wszyscy o nim mówią…