Kryzys finansowy zatacza coraz to szersze kręgi. W Niemczech coraz częściej słyszy się o kryzysie przemysłu motoryzacyjnego. Dotyka on przede wszystkim fabryki, które są dostawcami w branży samochodowej. Jeśli sytuacja się nie polepszy miejsca pracy może stracić nawet pięćdziesiąt tysięcy osób.
Sytuacja ta niepokoi także komisarza UE ds. przemysłu Guentera Verheugena. Natomiast Ferdinand Dudenhoeffer z Uniwersytetu w Duisburgu uważa on, że jeśli niemiecki rząd nie zacznie pomagać poddostawcom przemysłu motoryzacyjnego, w najbliższych dwóch latach 1/5 tych firm przestanie istnieć. Według niego przyszły rok będzie bardzo trudny dla większych firm samochodowych, a to przecież na wielkich koncernach opiera się niemiecka gospodarka.
Wczoraj kolejne firmy ogłosiły wstrzymanie produkcji. Do Opla, który już wcześniej wstrzymał produkcje w Polsce, dołączyły teraz BMW i Daimler. Nie pracuje również fabryka części Boscha.
Jak widać sytuacja jest bardzo poważna. A nad wstrzymaniem pracy zastanawiają się już kolejni producenci. Rzecznik spółki części samochodowych ZF Friedrichshafen przyznał – „ Gdy nasi klienci nic nie produkują, również my nie produkujemy.”