Prognozy Komisji nie są zbyt dobre. Nadeszły złe czasy dla gospodarek europejskich i raport KE dobrze to przedstawia. Mateusz Szczurek, główny ekonomista Banku Śląskiego mówi, że szacunki ekonomistów w Brukseli są bardzo słabe, ale właśnie takich należało się spodziewać. Mówi, że „Strefa euro już od drugiego kwartału 2008 r. zmaga się z recesją. Trudno więc oczekiwać, by kryzys finansowy poprawił sytuację.“
Zdaniem Mateusza Szczurka, prognozy Komisji, które dotyczą wzrostu gospodarczego, są dosyć optymistyczne. Instytucja unijna zakłada przyszłoroczną dynamikę na poziomie 3,8 %. Według jego szacunków w gospodarka w przyszłym roku wzrośnie o 3,5 %. W przypadku obu prognoz nie ma jednak dobrych wiadomości. Spowolnienie gospodarcze jest już faktem, na który pozostaje nam czekać. Kryzys ma nas dotknąć dwoma kanałami: po pierwsze słaba koniunktura w strefie euro uderzy w eksporterów, po drugie – problemy płynnościowe międzynarodowych instytucji finansowych mają osłabić rodzime inwestycje i konsumpcję.