Jednym z namacalnych skutków kryzysu finansowego jest wielki problem jaki nęka banki. Niektóre z nich stoją na krawędzi bankructwa. Inne mają się „dobrze“, ale bez rewelacji. Najgorzej w tej sytuacji mają pracownicy banków. Na zachodzie już od jakiegoś czasu największe instytucje finansowe masowo zwalniają swoich ludzi.
Polskie banki też się do takiego procederu przymierzają, choć dzięki temu, że nas kryzys aż tak nie dotknął – na mniejszą skalę. Banki zwalniać będą m.in. analityków kredytowych. Jednak eksperci z Deloitte ostrzegają, że nerwowe cięcia wydatków potrzebnych na opłacanie pracowników może fatalnie wpłynąć na banki za parę miesięcy. Wtedy to sytuacja w sektorze bankowym ma wrócić do normy. Wówczas banki ponownie będą stały przed problemem znalezienia odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Mimo obecnej niesprzyjającej sytuacji banki powinny więc szanować swoich pracowników praz dbać o ich lojalność. Jeśli nie będą, bardzo szybko przekonają się, jak kardynalny błąd popełnili, ponieważ zauważą, że przegrają konkurencje o najlepszych ludzi i ich pozycja zostanie zachwiana – tak uważa Artur Kaźmierczak, dyrektor z Deloitte.
Powołując się na badania firmy doradczej, ponad 85 % ankietowanych przedstawicieli wyższej kadry banków uważa, że ich pracownicy mają istotny wpływ na zyski osiągane przez instytucję. Eksperci apelują więc, że nieprzemyślane i zbyt ostre cięcie kosztów przyniesie bankom więcej strat niż korzyści. Marcin Zdral, partner z Deloitte, o sytuacji mówi tak : „Jeśli teraz mocno zredukujemy zatrudnienie, to kiedy kryzys minie, będziemy musieli znowu szukać pracowników. Tymczasem, jak wyliczyliśmy, w sektorze bankowym koszt przyjęcia nowego pracownika wynosi zazwyczaj 150-200 proc. jego przeciętnego wynagrodzenia. Musimy bowiem zapłacić za rekrutację i wyszkolenie go. W dodatku tracimy pieniądze, które zainwestowaliśmy w wychowanie poprzedniego pracownika, i musimy zapłacić mu niemałą odprawę”.
Do słabych czasów trzeba będzie dobrze się przygotować. Przede wszystkim przemyśleć kolejne kroki. Trzeba postępować rozważnie, aby nie pogorszyć już nieciekawej sytuacji.