Bankierzy inwestycyjni doradzają przy fuzjach i pozyskiwaniu kapitałów. Teraz muszą się mierzyć z kryzysem.
Michał Popiołek, dyrektor Departamentu Finansowania Strukturalnego i Mezzanine BRE Banku zastrzega, że wysokość ich zarobków to nie eldorado. Z kolei Marek Dojnow, partner zarządzający firmy doradczo-inwestycyjnej Fidea twierdzi, iż płace najlepszych w branży plasują się tuż poniżej wynagrodzeń prezesów banków, ale duży udział mają tu premie za sfinalizowanie transakcji – są liczone w milionach. Natomiast Jacek Lewandowski, założyciel i prezes DM Ipopema, uważa, że zarobki polskich bankierów inwestycyjnych często nie różnią się od tych w londyńskim Citi. Jaka przyszłość bankowości inwestycyjnej w Polsce? Zdaniem Lewandowskiego to oczywiste: – Na rynku zostaną tylko te firmy, które będą umiały zamykać transakcje.
Źródło: Rzeczpospolita 12-01-2009