Nie chodzi jednak o ich ceny ale o zużycie. Wg ekspertów spadnie ono drastycznie w tym roku. Jest to spowodowane kryzysem – oszczędzamy i zużywamy ich mniej. Największy wkład mają w ten stan jednak upadające firmy i fabryki.
W przypadku ropy naftowej, wrażliwej na wahania rynku i zawirowania światowej gospodarki, jest to normalne. Eksperci prognozują 3 % spadek poziomu jej zużycia w tym roku. Nie jest to aż tak dużo, ale trzeba wziąć pod uwagę, że to już dziewiąta z kolei obniżka poziomu zużycia ropy naftowej tylko w 2009 roku. Nie wróży to dobrze gospodarce.
Dziwny natomiast jest fakt obniżki stopnia zużycia energii elektrycznej, która do tej pory pozostawała na podobnym poziomie. Prognozy na lata 2006 – 2015 były zgoła odwrotne. Przewidywano wzrost w jej konsumpcji na poziomie 32,5 %. Tymczasem w 2008 roku przyszedł kryzys finansowy i konsumpcja energii spadła.
Szacuje się, że w Chinach bedzie ona o 2 % niższa niż w roku 2008, w Rosji zaś mówi się nawet o 10 % spadku w stosunku do poprzedniego roku. Nie obronią się także państwa z OECD, w których spadek ma być na poziomie 5 %.
Najbardziej negatywnym jest fakt, że mimo iż gospodarstwa domowe czyli odbiorcy indywidualni będą także na pewno na niej oszczędzać (jak to zwykle w kryzysie bywa, oszczędzamy na czym się da), to nie one będą jednak odpowiedzialne za spadek zużycia energii.
Szacuje sie bowiem, że aż za trzy czwarte całkowitego spadku konsumpcji odpowiedzialny będzie przemysł czyli duże firmy i fabryki. Będą one albo redukowały swoją produkcję i co za tym idzie personel, albo po prostu ogłoszą upadłość i wyślą wszystkich pracowników na bruk.
Eksperci ostrzegają, że może dojść także do spadku produkcji surowców energetycznych z powodu mniejszego zainteresowania inwestowaniem w proces ich przetwarzania.
Ekspertyzy nie zapowiadają jednak spadku konsumpcji dla każdego państwa. Przewiduje się bowiem, iż konsumpcja w Indiach nie spadnie, a nawet wzrośnie o 1 %.
Źródło: Onet.pl