Czerwiec może się okazać ostatnim miesiącem w którym obowiązują widełki kursowe – przypomina dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”.
W lipcu wchodzi w życie druga część rekomendacji „S II” przyjętej w grudniu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wg jej założeń każdy klient, który zaciągnął kredyt hipoteczny np. we frankach, będzie mógł spłacać raty bezpośrednio w walucie. I w ten sposób uniknąć kosztownych widełek kursowych.
Co zrozumiałe, zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego nie są przyjmowane z entuzjazmem przez banki. Co więcej, niektórzy zapowiedzieli już, że rekomendacja nadzoru nie zmienia już zawartych umów, i starzy klienci muszą spłacać kredyt na dotychczasowych zasadach.
Spread walutowy stanowi sporą cześć zysków dla banków, a rekordziści – Millenium i DomBank zarabiali na wymianie walut nawet 100 mln zł rocznie. Trudno więc spodziewać się, że banki łatwo oddadzą polę w walcę o tak pokaźną pulę przychodów.
Widełki walutowe są też łatwym sposobem podreperowania wyników finansowych, co banki intensywnie wykorzystywały w ostatnich miesiącach, kiedy załamała się akcja kredytowa i prowizje od nowo udzielonych kredytów znacząco spadły.
„GW” przytacza dane serwisu Comperia.pl, z których wynika, że od września ubiegłego roku średnie widełki kursowe urosły o 75 proc. – z 12 do aż 20 gr na każdym franku.
Marta Chmielewska-Racławska, rzeczniczka pionu bankowego w KNF uspokaja osoby spłacające kredyty: Nie ma powodu, dla którego kredytobiorcy, którzy już spłacają kredyty hipoteczne, mieli być dyskryminowani i nie mogli płacić rat w walucie.
Aby móc spłacać kredyty w walucie w której jest udzielony, trzeba będzie złożyć wniosek o zmianę sposobu spłaty kredytu, a potem podpisać aneks do umowy i założyć rachunek walutowy. Niestety, ta operacja będzie wiązać się z niemałymi kosztami oraz trzeba pamiętac, że o tym, czy kredyt spłacamy w złotych, czy w walucie, można zdecydować tylko raz.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”