Warto odwiedzić:
Z tymi stronami współpracujemy: ,

Monthly Archives: Czerwiec 2009

W czasie 20 lat Polska przeszła przez długą drogę, dzisiejsze efekty tej pracy są wyraźne. Dzięki temu mamy silne podstawy ekonomiczne w walce z kryzysem. Jean Claude Trichet dostrzegł, iż procesom tym towarzyszyła integracja gospodarcza i ekonomiczna z Unią Europejską. Przypomniał też fakt, otrzymania od UE środków z funduszy przedakcesyjnych.

Prezes Trichet zaznaczył, że podstawą polityki Unii Europejskiej jest solidarność gospodarcza. Jednak solidarność nie jest w stanie zastąpić zdrowych zasad makroekonomicznych – tłumaczy szef Europejskiego Banku Centralnego.

Zdanie Tricheta, w sprawie inflacji w strefie euro to to, że sytuacja zdaje się być stabilna a w dłuższej prerspektywie można także odczuć ożywienie na rynkach finansowych.

Od rana na wartości traci polska waluta. Strata do głównych walut wynosi z grubsza 1%. Frank szwajcarskipłacono już 3 PLN. Ostatnie tak silne osłabienie się złotówki miało miejsce pod koniec maja, kiedy nastąpiło wiele rozliczeń walutowych w tym zamknięcie tzw. „opcji walutowych”. Wsród opinii o przyczynach dzisiejszego osłabienianaszej waluty wymienia się groźbę dewaluacji łotewskiego łata.

Banki podnoszą spready przy spacie kredytów zaciągniętych w walutach. Od sierpnia 2008 r. średnia wartość spread na rynku walutowych wzrosła z 11 do 20 groszy.

W chwili obecnej prawo do wcześniejszych spłat kredytu walutowego w walucie, w której kredyt został zaciągnięty, posiadają klienci tylko nielicznych banków. Od lipca, zgodnie z postanowieniami Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), takie prawo będą mieli wszyscy.

Klient będzie mógł wybrać, czy korzysta z cen walut oferowanych przez jego bank, czy chce spłacać zadłużenie bezpośrednio w walucie kupowanej na rynku – mówi Marta Chmielewska z KNF.

Oczekiwano, że nowe przepisy wpłyną na spadek spreadów, czyli różnicą między ceną waluty, po jakiej nowe kredyty są udzielane a ceną po jakiej spłacane są podwyżki walutowe. Od sierpnia ubiegłego roku do początku czerwca średnia wartość spreadu na rynku wzrosła o 9 groszy (z 11 do 20)

W Deutsche Bank spread na frankach wzrósł od sierpnia ponaddwukrotnie, a w DnB Nord ten wzrost był jeszcze większy: z 8 do 24 groszy – mówi Bartłomiej Samsonowicz z Comperii.

Dla większości ekspertów nie jest to zaskoczenie.

To jest dla banków dodatkowy zysk z tytułu udzielonych kredytów walutowych, a spready z ich punktu widzenia są najmniej widoczne dla klientów – mówi Marek Zuber z Dexus Partners.

Koszty pozyskiwania walut przez banki wzrosły, podobnie jak ryzyko poszerzenia się różnic kursowych. Dlatego spready są większe niż przed eskalacją kryzysu jesienią 2008 roku - przyznaje Marta Chmielewska z KNF.

Banki mówią jednym głosem, że wielkość spreadów obrazuje obecne koszty pozyskania waluty. Lecz różnice między bankami są bardzo duże. Największe spready na rynku, stosuje DomBank (ponad 38 groszy na jednym franku) W Deutsche Bank i Metrobank spread przekraczył 27 groszy.

ING, Lukas Bank i Pekao prezentują inna polityke. Spread w tych bankach nie przekaracza 14 groszy.

Od lipca nie należy oczekiwać, że nastąpi rewolucja jeżeli chodzi o wysokość spreadów. Dlatego, że zmiany waluty, w jakiej kredyt mamy, będzie możliwość dokonania tylko raz w całym okresie spłacania kredytu. To jest największe ograniczenie. Ktoś kto ma kredyt na 30 lat, decydujący się na zmianę waluty, powinien mieć świadomość, że przez cały ten okres będzie musiał sam doonywać zakupów waluty i dostarczać ją do banku.

Zdaniem fachowców na pewno od lipca nie nastąpi duży spadek spreadów walutowych, choć nie przewiduje się ich wzrostu.

Początek piątkowych notowań na GPW – indeks WIG20 przekracza kolejną psychologiczną granicę – 2000 pkt. Inwestorzy przystąpili od rana do zakupów i już po 15 minutach przekroczono próg 2000 pkt. Optymizm panuje na innych gieldach w Europie – indeksy rosną w górę o 1-2 proc. Inwestorom na Starym Kontynencie pomogły wczorajsze notowania na Wall Street, gdzie indeksy zyskały z grubsza ponad 1 proc., mimo dużo gorszych od oczekiwań danych makro z amerykańskiej gospodarki. Drożejące surowce, w tym ropa, która obecnie kosztuje już ponad 70 USD mogą także wskazywać na rychły koniec recesji, obstawiany przez graczy giełdowych.

Po środowych spadkach, czwartkowe notowania indeks WIG20 zakończył notowania na plusie zyskując 1,61 proc i osiągając poziom 1969 pkt. Obroty niestety nie przekroczyły 1 mld złotych i wyniosły 823,25652 mln złotych. W dół poszły notowania pięciu spółek, dwie pozostały na tym samym poziomie, a notowania trzynastu spółek z WIG 20 kończyły sesję na plusie.

Zgodnie z oczekiwaniami, Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie 1 proc. Było to do przewidzenia podczas ostatniej obniżki stóp 7 maja, kiedy główna stopa procentowa obniżona została o 0,25 pkt proc, a Jean Claude Trichet, prezes EBC zapowiedział przy tym, że bank nie zamierza podążać ścieżką wyznaczoną przez USA i Japonię ścinając cenę kredytu niemal do zera. Oprócz EBC stopy procentowe bez zmian pozostawił też Bank Anglii.

Zanotowano spadek o 0,2% w stosunku do miesiąca poprzedniego – raportuje ministerstwo pracy, ogłoszono w czwartkowym komunikacie.

O wstępnych danych związanych ze stopą bezrobocia w maju poinformowała min. pracy Jolanta Fedak.

„Stopa bezrobocia rejestrowanego (na podstawie liczby pracujących z końca kwietnia) wyniosła w maju 2009 roku 10,8 proc. i w porównaniu do kwietnia spadła o 0,2 punktu procentowego. W maju 2008 roku omawiany wskaźnik kształtował się na poziomie 9,8 proc.” – podał resort.

„Spadek stopy bezrobocia (w granicach od 0,5 do 0,1 punktu) odnotowano w 15-tu województwach, przy czym najsilniejszy w województwach: lubelskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim (o 0,5 punktu procentowego). Jedynie w województwie mazowieckim natężenie bezrobocia w porównaniu do poprzedniego miesiąca nie uległo zmianie” – dodano.

Liczba osób bez pracy w maju 2009 wyniosła 1 mln 687 tys. osób (na podstawie odebranych danych z wojewódzkich urzędów pracy) w porównaniu do końca kwietnia 2009 spadek o 32,8 tys. osób (1,9 proc).

Zmniejszenie bezrobocia zanotowano w 15-tu województwach, przy czym najlepszymi danymi może się pochwalić województwo lubelskie (spadek o 4,0%), zachodniopomorskie (spadek o 3,3%) i warmińsko-mazurskie (spadek o 3,0%).

„Liczba ofert pracy zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w maju 2009 wyniosła 84,9 tys. i w porównaniu do miesiąca poprzedniego spadła o 8,7 tys. (o 9,3 proc.)” – dodano.

„Względny (procentowy) spadek ofert pracy w maju 2009 roku odnotowano w 13-tu województwach, przy czym największy w warmińsko-mazurskim (o 35,4 proc.)” – napisano.

W dzisiejszym „Pulsie Biznesu” ukazał się wywiad z Romanem Karkosikiem. Inwestor, który przepowiedział korektę i spadek cen akcji nawet o 50% już 5 września 2007 r., uważa, że giełda wyprzedza rynek i druga połowa roku powinna być lepsza od pierwszej. Wg. Karkosika wzrost najsilniejszych firm „w sensie pozycji rynkowej i udziałów w branży będzie zauważalny już w drugiej połowie roku”.

Karkosik podkreśla, że ci, którym uda się optymalnie wykorzystać kryzys wygrają w następnych latach.

Chociaż gospodarka Polski jest w znacznym stopniu uzależniona od sąsiadów, to jednak ratuje nas silny popyt wewnętrzny oraz słaba złotówka. Wg Karkosika, największym problemem firm jest utrzymanie płynności, dodatkowo przy tak rozchwianym rynku trudno cokolwiek planować.

Inwestor popiera plan zabezpieczenia kredytów dla przedsiębiorstw przez BGK, ale krytykuje opóźnienia przy jego wprowadzaniu. Krytyce poddaje też polskie błędy gospodarcze, które niczym trupy z szafy wyszły na jaw w czasach kryzysu. Zalicza dno nich m.in. źle przeprowadzoną konsolidację energetyki, która doprowadziła do powstania oligopolu i wzrostu cen energii, a także rosnącego bezrobocia z powodu rosnących kosztów firm.

Źródło: „Puls Biznesu”

WIG20 odrabia wczorajsze straty, o 10.20 zyskuje 1,65 proc., a GPW jest liderem wzrostów w Europie.
Inwestorzy dziś oczekują m.in. decyzji Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych – w obu przypadkach analitycy liczą raczej na pozostawienie ich bez zmian.

WIG20 zakończył srodowe notowania na GPW stratą -1,57 proc.
To co szczególnie martwi w tej sytuacji to gwałtowny spadek indeksu pod koniec notowań, który może utrudnić przełamanie majowej konsolidacji. Wartość wczorajszych obrotów wyniosła 1,15 mld złotych.

Na wpływ wczorajszych notowań miały wpływ miedzy innymi dane z raportu prywatnej firmy ADP prognozującej spadek liczby zatrudnionych w Stanach o 532 tysiące, a tymczasem przewidywano, że będzie to 520 tys. Oficjalne dane zostaną podane przez Departament Pracy USA w piątek, ale obliczenia ADP zwykle się sprawdzają.

Razem z giełdą tracił też na wartości złoty, który drugiej części dnia zaczął silnie tracić zbliżając się w okolicę 4,55 za euro. Przebito barierę oporu na poziomie 4,49-4,51 za euro i nie można wykluczyć dalszego osłabienia się naszej waluty w najbliższych dniach, nawet do 4,60 za euro.