Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, Stanisław Kluza, napisał w liście do Związku Banków Polskich, że polityka największych banków, polegająca na nadmiernym wynagradzaniu kadry zarządzającej, może być szkodliwa dla zarówno banku i akcjonariuszy, jak i deponentów i kredytobiorców. Pomimo kryzysu, banki nie starają się szukać oszczędności wśród prezesów, lecz przeciwnie – podwyższają im zarobki, nawet o 25%. Rekordziści wśród szefów banków to Józef Wancer (BPH) – 6,4 mln zł i Luigi Lovaglio (Pekao) – 6 mln zł. Kosztami kryzysu obarcza się natomiast klientów – wprowadzając podwyżki cen usług i zwalnia się szeregowych pracowników. Prezes ZBP, Krzysztof Pietraszkiewicz, starając się załagodzić sytuację, wskazywał na to, że w Polsce kryzys nie dotknął bankowców w takim stopniu jak na Zachodzie, a wśród dużych banków są tez takie, które obcinają pensję swojej kadrze zarządzającej. Takie kroki podjęły jedynie BRE Bank i Bank Zachodni WBK, które jednak straciły w ostatnich miesiącach setki milionów złotych w wyniku źle skalkulowanego ryzyka kredytowego.