Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, przeterminowane długi polskich konsumentów i firm urosły w ostatnim kwartale o 9 mld złotych(20 mld zł w ciągu roku) i wynoszą 79 mld zł.
- W obliczu zapowiadanego na przełom roku znacznego wzrostu bezrobocia możemy się obawiać dalszego wzrostu niespłacanych na czas zaległości Polaków – mówi prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki. W bazach KRD znajduje się 836 tys. osób oraz firm niespłacających swoich długów.
Ponad połowa zaległości to długi wobec banków (aż 45,5 mld zł). Kredytów nie spłacają głównie przedsiębiorcy. O 3,5 mld zł wzrosło przeterminowane zadłużenie firm prywatnych, ale coraz częściej ze spłatą rat spóźniają się też firmy państwowe (wzrost o pół miliarda zł).
Zwykli Polacy dają sobie radę z ratami kredytów hipotecznych. Wartość przeterminowanych zaległości rośnie, ale powoli – w ciągu kwartału poszła w górę o 250 mln zł. Gorzej z kredytami gotówkowymi i kartami kredytowymi. Wartość niespłaconych w terminie rat wzrosła aż o 1,1 mld zł! Banki mają kłopoty z odzyskaniem co 15. kredytu gotówkowego. Niemal co trzeci Polak posiadający karty kredytowe spłaca co miesiąc jedynie najmniejszą wymaganą przez bank kwotę.
Jesteśmy też winni coraz więcej fiskusowi. Niezapłacone w terminie podatki sięgają 22 mld zł. Firmy najczęściej spóźniają się z zapłaceniem VAT-u. Zaległe PIT-y zwykłych Polaków wynoszą już 4 mld zł.
Ponad 2 mld zł wynoszą długi lokatorów spółdzielni mieszkaniowych i TBS-ów, 1,2 mld zł nie płacących alimentów. Kolejne kilkaset milionów mamy do zapłacenia za telefony, prąd, gaz oraz mandaty. Policja do dziś nie wyegzekwowała 120 mln zł z nałożonych mandatów, za jazdę na gapę nie zapłaciliśmy 143 mln zł(największy pasażer na gapę ma 26,7 tys. zł długu).