Jak podaje Gazeta Wyborcza, mimo że w Polsce od kilku lat działa tzw. antylichwiarska ustawa, to jednak nadal łatwo można znaleźć kredyty udzielane przez prywatne osoby, które oprocentowane są nawet na kilkaset procent w skali roku. Zazwyczaj zabezpieczeniem takich pożyczek mają być nieruchomości, a pożyczkodawcom nie chodzi nawet o to, czy dług będzie terminowo spłacany, ich celem jest raczej przejęcie domów, mieszkań czy działek, które są zabezpieczeniem takich zobowiązań.
Łatwo np. znaleźć ofertę, zgodnie z którą pożyczając 25 tys. na trzy lata, po okresie obowiązywania umowy trzeba oddać już 100 tys. Lichwiarze często działają w sposób brutalny, zastraszają swoich klientów, zdarzają się pobicia, za wszelką cenę starają się odzyskać pieniądze w wraz z wysokimi odsetkami.