Monthly Archives: Listopad 2009

banki

Po serii kryzysowych tąpnięć na światowym rynku finansowym, zaczyna powoli osiadać kurz. W branży bankowej mamy coraz bardziej klarowny obraz tego, kto i w jaki sposób przetrwał kryzys. Nie każdy gracz na rynku finansów okazał się jednolicie wytrzymały. Niektóre banki zatrzęsły się w posadach. Ma to oczywiście swoje przełożenie na rynek polski. Nawet jeśli Polska skutecznie oparła się światowemu kryzysowi, to należy pamiętać, że większość banków w Polsce należy do właścicieli zagranicznych. Niektórzy z nich zaś stoją teraz na chwiejnych nogach i pilnie potrzebują zastrzyku gotówki aby nie upaść.

Pytanie jest więc nie „czy”, ale „kiedy nastąpią fuzje w polskim sektorze bankowości?” Coraz głośniej i częściej mówi się, że pierwszym pretendentem do przejęcia jest Bank Zachodni WBK. W tych kategoriach pojawiają się także nazwy takich banków jak Bank Handlowy, BRE Bank, czy Kredyt Bank. Na razie nie jest jasne, kiedy możemy się spodziewać fuzji. Analitycy mówią, że nastąpi to gdzieś na przestrzeni dwóch następnych lat.

Logo_zus

Coraz większa liczba polskich przedsiębiorców decyduje się na płacenie składek emerytalnych nie w Polsce, a zagranicą. Taki trend obserwuje się dopiero od niedawna. Zajmują się tym specjalni pośrednicy. Według ZUS, kilka tysięcy fryzjerów, taksówkarzy i handlowców woli opłacać składki w takich państwach jak Litwa, Wielka Brytania czy Szwecja, gdzie wymienione obciążenia podatkowe są o wiele mniejsze, a wypłacane emerytury ich zdaniem są większe.

Pośrednicy obiecują załatwić zarejestrowanie działalności np. na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie przy składce 10 funtów miesięcznie można, jak mówią, otrzymywać w przyszłości 380 funtów emerytury.

W niedzielę 22 listopada mBank wprowadził do swojego systemu transakcyjnego zapowiadane od dłuższego czasu zmiany. Do dyspozycji klientów oddane zostały nowe funkcje w zarządzaniu ich kontami internetowymi, które mają jeszcze bardziej ułatwić nawigację w systemie i lepiej dopasować się do indywidualnych potrzeb. Usprawnione zostały też dotychczasowe możliwości.

Wśród najważniejszych nowości znajdują się m.in.:

  • import odbiorców i zleceń stałych – umożliwia przenoszenie danych odbiorców zdefiniowanych z rachunków prowadzonych w innych bankach
  • koszyk płatności – umożliwia potwierdzenie wiele operacji za pomocą jednego kodu autoryzacyjnego (dzięki czemu możliwe będzie np. wykonanie 10-ciu przelewów jednym hasłem jednorazowym)
  • ubezpieczenie kart – możliwość samodzielnej zmiany ubezpieczeń, zgromadzonych dodatkowo na jednej stronie

Szczegółowe opisy nowych funkcji mBank publikował na swoim blogu jeszcze w ramach kampanii reklamowej.

JK Bielecki

Jan Krzysztof Bielecki zrezygnował z bycia prezesem rady nadzorczej banku Pekao S.A. po prawie sześcioletnim okresie na tym stanowisku. Były premier RP rezygnuje prawie pół roku przed końcem kadencji. O sytuacji tej poinformował sam bank, lecz nie podał powodów takiej decyzji. Według serwisu wyborcza.biz, Bielecki odejdzie z banku z dniem 11 stycznia 2010.

Jakie są powody odejścia Bieleckiego z banku, tego nie wiemy, lecz istnieją na ten temat różne spekulacje. Grzegorz Schetyna zapytany o to w TVN24, odpowiedział, że to tajemnica włoskiego banku i nie jemu to osądzać. Pojawiają się głosy, iż wiąże się to z polityką włoskiego właściciela, banku UniCredit, który miałby rzekomo zepchnąć rolę Bieleckiego jako prezesa na boczny tor poprzez przekształcenia strukturalne firmy, i tym samym odebrać mu wpływ na najważniejsze procesy decyzyjne. Z tym natomiast prezes nie mógł się pogodzić.

Co więc teraz będzie z JK Bieleckim? Jako prezes zarabiał prawie 400 tys. zł miesięcznie, więc ze znalezieniem nowej posady na razie nie musi się spieszyć. Niektórzy zaś mówią, że byłby on dobrą postacią do zstąpienia Tuska na fotelu premiera, gdyby ten wygrał wybory prezydenckie. Czy Jan Krzysztof Bielecki w takim wypadku zdecydowałby się na powrót do polityki? Na razie tego nie wiemy i musimy poczekać na dalszy rozwój wypadków, ale była by to ciekawa opcja.

Szybkimi krokami zbliżają się święta – czas, który na rynku gospodarczym kojarzony jest głównie ze wzmożoną aktywnością zakupową. Miliony Polaków coraz aktywniej przygotowują się do świątecznej gorączki, co dla wielu z nich oznacza zaciągniecie „mikołajkowych” kredytów. Dla banków będzie to czas ostrej rywalizacji o klienta, choć w tym roku z powodu kryzysu takich ofert ma być mniej, niż w zeszłym. O czym trzeba jednak pamiętać, jeśli decydujemy się na świąteczną pożyczkę?

Przede wszystkim każdy bank trzeba pytać, jaki będzie całkowity koszt pożyczki. Polskie prawo nakazuje kredytodawcom wyliczanie pełnej stopy procentowej (RRSP lub RRSO – rocznej rzeczywistej stopy procentowej). Im mniejsze RRSO, tym lepiej. Najlepszymi w tym momencie ofertami są takie, których stopa procentowa wynosi mniej niż 20%. Bardzo ważne jest jednak uwzględnienie w obliczeniach kosztów ubezpieczenia – a większość banków nie praktykuje takich metod. Trzeba więc pamiętać, by koniecznie wkalkulować je w koszty (w Internecie dostępne są specjalne kalkulatory). Dopiero takie oferty można porównywać z ofertami konkurencyjnych banków.

Dodatkowo, różne banki różnie wyliczają koszty wstępne przyznania kredytu. Aby otrzymać prawidłowe wyniki, koszty kredytu należy zawsze liczyć od całkowitego zadłużenia. W przeciwnym wypadku nasze wyliczenia nie będą ważne.

Wstępne ankiety wśród Polaków wskazują jednak na zaskakujące fakty – większość pytanych odpowiadała, że raczej nie zdecyduje się ani na kredyt, ani na pożyczkę od znajomych. Czas pokaże, jak świąteczne zakupy wpłyną na odczuwanie kryzysu w Polsce.

meritum_bank

Jak dotąd oferta banku koncentrowała się na sprzedaży swoich produktów poprzez szeroką sieć pośredników na terenie kraju (około 7000 punktów), np. poprzez biura Expander. Wydaje się jednak, że teraz bank ten – którego właścicielem jest fundusz Innova Capital – zmienia strategię. Zamiast planowanego otwarcia oddziałów lokalnych banku, skupi się on na oferowaniu palety swoich usług i produktów poprzez bankowość elektroniczną. Wydaje się, że w bankowości elektronicznej istnieje mniejsza konkurencja, a także ważny jest fakt, że Polacy coraz częściej używają tego medium do załatwiania spraw związanych ze swoimi finansami.

W 2010 roku bank ma zamiar udzielać w taki sposób kredytów gotówkowych, oraz oferować produkty inwestycyjne i ubezpieczeniowe. Grupą docelową banku są klienci zamożni i średniozamożni. Według zapewnień prezesa Meritum Bank instytucja ta jest przygotowana do akcji kredytowej, głównie w zakresie pożyczek gotówkowych. Obecna sprzedaż banku wynosi kilkadziesiąt milionów złotych w skali miesiąca.

Pomimo koncentracji wysiłków w sferze elektronicznej, bank zamierza otworzyć w 2010 roku 5 własnych oddziałów i będzie prowadził prace nad stworzeniem sieci franczyzowej.

Instytut Homo Homini, specjalizujący się w badaniach opinii społecznej i rynku, przeprowadził wśród Polaków ankietę dotyczącą zaufania, jakie pokładają w bankach. Wśród pierwszej czwórki znalazły się PKO BP (38,2%), Bank Pekao SA (17,6%), ING Bank Śląski (do 5,7%) oraz internetowy mBank. Druzgocząca przewaga dwóch pierwszych przedsiębiorstw skłoniła Instytut do głębszej analizy wyników. W ten sposób na jaw wyszło, że 20,2 proc. ankietowanych zupełnie nie odróżnia PKO BP od Pekao. Dla 11,5 proc. te dwa banki są jedną i tą samą instytucją, a 8,7 proc. nie potrafiłoby wskazać różnicy. Mylą się zarówno nazwy, jak i firmowe loga – aż 50,6 proc. Polaków nie potrafiło powiedzieć, co znajduje się w wizerunku PKO BP (skarbonka). Dla banku może to oznaczać konieczność szybkiej i gruntownej zmiany swojego symbolu, bo inaczej narazi się na straty finansowe.

Z innych badań wynikło, że ogólna opinia dotycząca PKO BP – powszechnie uznawanego za bank mało nowoczesny – jest generalnie pozytywna. Aż 72 proc. jego użytkowników ocenia jakość jego usług za dobrą lub bardzo dobrą. Mimo tego odkryto jednocześnie, że ta sama grupa respondentów w ponad połowie nie uważa PKO BP za bank przedsiębiorczy, a już tylko 8 proc. jest zdania, że to najlepszy bank dla ludzi młodych. Wyniki zdają się głównie potwierdzać silne przywiązanie Polaków do PKO BP. Jedynie 34,4 proc. uważa bowiem, że opłaty w banku są wysokie lub za wysokie.

Ktoś w fiskusie zorientował się, że masa internautów sprzedając w internecie nie odprowadza podatku od dochodu. Stąd pomysł, aby ścigać takie osoby. A zarobić jest na czym. Fiskus szacuje, że suma zaległych podatków z tego tytułu wynosi około 36 mln zł.

”Nieprawidłowości wykryto sporo. Prowadzenie działalności handlowej bez zgłoszenia w urzędzie, ukrywanie obrotów przez sprzedaż przez podstawione osoby i z wykorzystaniem kilku nicków, używanie kont należących do rodziny bądź znajomych – to tylko niektóre grzechy internautów. Przyłapanym na nich wymierzono zaległy podatek i ukarano” – czytamy w ”Rzeczpospolitej”.

”Ministerstwo opisuje niektóre przypadki, np. osoby, która handlowała artykułami wędkarskimi. Sprzedawca wystawił towar na 1939 aukcjach, ale nie zdopingowało go to do zarejestrowania działalności. Przyznał się do niej dopiero wtedy, gdy zawitał do niego urząd kontroli skarbowej. Podobnie było z handlarzem sprzętem fotograficznym i komputerowym. Fiskus prześwietlił go bardzo dokładnie – przeszukał mieszkanie, sprawdził konta na Allegro, historię logowania oraz wykaz zawartych transakcji. Okazało się, że jest winien budżetowi ponad 100 tys. zł. To nie wszystko – dostał też prawie 20 tys. zł grzywny” – czytamy dalej.

Continue reading

Wprowadzona wczoraj nowa ustawa hazardowa oraz projekt jej nowelizacji umożliwią Urzędowi Celnemu i Urzędowi Skarbu szczegółową kontrolę kont internautów, którzy korzystają z hazardu internetowego. Sprawdzone zostaną wszystkie przelewy, jakie wychodzą i przychodzą pomiędzy kontami organizatorów gier i ich użytkownikami. Dodatkowo, kontrola pomoże również uzyskać informacje na temat wszelkich darowizn (np. pomiędzy członkami rodziny), które w świetle prawa powinny zostać opodatkowane. Działania te rozpoczną się już w przyszłym roku.

Dotychczas, polski system skarbowy umożliwiał kontrolę rachunków bankowych podatnika poprzez zgłoszenie się bezpośrednio do banku (gdy podatnik odmówił udzielenia tych informacji z własnej woli), jednak można to było zrobić tylko w toku postępowania o przestępstwie lub wykroczeniu skarbowym. Eksperci są podzieleni co do praktycznej efektywności tak precyzyjnej kontroli. Z jednej strony uważają, że poszerzony zasięg możliwości fiskusa wykryje nie tyle więcej nieprawidłowości, co pozwoli wcześniej dowiedzieć się o zakupie udziałów w spółce, niezgłoszonych pożyczkach czy innych anonimowych transakcjach wykonywanych przed podatników. Z drugiej poddają w wątpliwość, czy organy śledcze faktycznie będą w stanie poradzić sobie z tak niejasnym źródłem informacji. Jak bowiem skutecznie wykazać, że dany przelew był wykonany w związku z nielegalnym przedsięwzięciem hazardowym, skoro władze polskie nie mogą kontrolować internetowych firm hazardowych z siedzibą w różnych egzotycznych jurysdykcjach? Przed fiskusami stoi niełatwe zadanie.

źródło: gazetaprawna.pl

Od upadku Lehman Brothers minęło już ponad rok. Oczywiście samo to zdarzenie nie było przyczyną obecnego kryzysu. Był to jedynie objaw – objaw niezdrowego stanu amerykańskiego systemu finansowego. Chociaż trzęsienie ziemi minęło, co jakiś czas doświadczamy wstrząsów wtórnych. W przypadku trzęsień ziemi istnieją urządzenia badające ruchy płyt tektonicznych, ostrzegające przed możliwym zagrożeniem. Czy można jednak zastosować podobne rozwiązanie w przypadku finansów? Prezydent Obama twierdził, że tak. Przed wyborami powiedział, że należałoby stworzyć bardziej rygorystyczne ramy działania agencji ratingowych. Biorąc jednak pod uwagę, że jego kampanię finansowały banki z Wall Street, które miały by na tym ucierpieć, jest wysoce nieprawdopodobne, by zdecydował się w tym przypadku na radykalną zmianę. Continue reading