Po coraz częściej napływających informacjach o próbie reformy tzw II filaru emerytalnego, czyli pozbawieniu znacznych wpływów do OFE na rzecz ZUS głos zabrali eksperci. Zdecydowana większość z nich krytykuje plany rządowe lub w najlepszym razie wyraża duży sceptycyzm co do nich.
Wielu zauważa, że takie postępowanie rządu łamie umowę społeczną. Rządowe zapewnienia, że celem jest zabezpieczenie przyszłych emerytur, jak wspólnie zauważają eksperci jest fałszywe, gdyż połączenie tych dwóch systemów dawało nadzieję, że będą się one nawzajem ubezpieczać. W sytuacji jaka powstanie po ewentualnej zmianie w ustawie, Otwarte Fundusze Emerytalne pozbawione znacznych wpływów praktycznie nie będą miały wpływu na wysokość wypłacanych nam emerytur.
Jak ostro zauważa wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński:
„Drugi filar miał zapewnić, że po 2020 roku, gdy gwałtownie pogorszy się sytuacja demograficzna w naszym kraju, system będzie sprawny. Po zmianach, które proponuje minister finansów zostanie jednonoga kaleka, która wywróci się przy byle wahnięciu.”
Sytuacja powstała po ewentualnych zmianach w praktyce oznacza powrót do stanu sprzed reformy. Niestety nie wróży nam to nic dobrego.