Jest w świecie biznesu branża, która cieszy się, gdy nadchodzi kryzys. Mowa oczywiście o firmach windykacyjnych. Dla windykatorów kryzys oznacza zawsze większe „żniwa”. Nie inaczej jest obecnie. Według informacji z najnowszego „Pulsu Biznesu”, liczba długów przeznaczonych do windykacji wzrosła w tym roku o 30% w stosunku do roku ubiegłego. Łączna suma, którą banki przekazały firmom do windykacji wynosi 5-6 mld zł. Banki postanowiły rozprawić się z tzw. „kłopotliwymi klientami” w sposób dość ostry. Jeśli ktoś nie zapłacił kilku rat kredytu, to może teraz bardzo prędko trafić na czarną listę klientów. Banki wzięły się przede wszystkim za zaległości z tytułu kredytów konsumenckich. Z sondażu przeprowadzonego przez Pentor International wynika, że 58 proc. Polaków spłacających podobne kredyty twierdzi, że do kwestii wzięcia następnej pożyczki będzie podchodzić bardziej konserwatywnie. „Ponad 30 proc. z nich już ma problem z terminową spłatą rat kredytowych. Dla kolejnych 12,5 proc. raty stanowią ponad 50 proc. dochodów gospodarstwa domowego, co oznacza, że takie kłopoty mogą się pojawić w najbliższej przyszłości” – wynika z badania.