Według agencji ratingowej Fitch, polskie banki najszybciej w regionie odczują pozytywne efekty poprawy koniunktury gospodarczej.
Największym problemem dla sektora finansowego jest w tej chwili skala złych kredytów. Według analityków banki w Polsce i tak znajdują się w dość dobrej sytuacji. Odsetek niespłacanych w terminie pożyczek wynosi ok. 10 proc. podczas gdy w krajach bałtyckich to ponad 20 proc., w Rosji zbliża się do 30 proc., a na Ukrainie przekracza ten poziom. Eksperci Fith twierdzą, że w najbliższych miesiącach złe kredyty powinny osiągnąć swój szczyt, a w drugiej połowie roku ich poziom w bankach zacznie spadać.
Tym, co wzbudza obawy jest wysoki udział kredytów walutowych, które przez słabszą niż rok temu złotówkę sprawiają, że w bankach utrzymuje się przewaga kredytów nad depozytami. Pocieszającym jest jednak fakt, że ta nierównowaga na tle regionu pozostaje nieznaczna.
Kryzys kryzysem ale są na rynku tacy, którzy umieją zarobić pieniądze w każdej sytuacji. Jednym z takich instytucji jest gigant na rynku bankowym Goldman Sachs. Jak podają raporty, wypracował on na koniec 2009 roku zysk netto rzędu prawie 5 mld dolarów (4,95 mld dol.). Wszyscy mają tym samym wielki powód do dumy, gdyż analitycy przewidywali znacznie niższy poziom dochodów.
Po upadku amerykańskiego giganta Lehman Brothers, dwa największe banki we Francji, zostały wsparte kwotą 8,1 mld euro. Rządowa pomoc niewątpliwie uchroniła je przed bankructwem. W ostatnich dniach Paribas ogłosił, że chce ostatecznie uwolnić się od wpływów rządu. Aby to jednak zrobić musi zgromadzić niebagatelną kwotę 4,3 miliarda euro. Jak to zrobi? Francuzi nie próżnują, bo plan jest już gotowy.
Narodowy Bank Polski opublikował dane z których wynika, że akcja kredytowa uległa znacznemu zmniejszeniu. Wartość kredytów dla przedsiębiorstw wyniosła 220 mld zł, czyli zmniejszyła się o 7,9 mld zł. Natomiast wartość kredytów dla klientów indywidualnych wzrosła jedynie o 12 proc. czyli mniej niż rok wcześniej.