Gdy nadszedł Nowy Rok okazało się, że 30mln kart w Niemczech stało się bezużyteczne. Kilka milionów ma trudności lub nie nadaje się do użytku, spowodowane to jest tym, iż jdna seria mikroprocesorów nie zanotowała 1 stycznia zmiany daty. Korzystanie z bankomatów jest możliwe tylko za pomocą tzw. kart euroczekowych (EC), posiadacze kart kredytowych mają nadal trudności. W wielu sklepach nie mogą płacić nimi za zakupy.
Posiadacze kart próbują radzić sobie na różne sposoby. Wypłacając np. bankomatu małe kwoty (20,50 EUR), przy takiej wartości bankomaty przyjmują wadliwe karty. Inni stosują metodą, która przydaje się przy wadliwym działaniu paska magnetycznego, a mianowicie owinięcie karty w plastikową torebkę i wtedy odczytanie przez urządzenie POS. Najbardziej ucierpiały kasy oszczędnościowe i banki regionalne, emitenci większości kart. Ich klienci muszą wybierać gotówkę tradycyjnie w okienkach.
Awaria przysporzyła także komplikacji płatniczych Niemcom, którzy spędzają urlopy poza krajem. Organizacje ochrony interesów konsumentów zalecają tym co dopiero wyjeżdżają, aby zabrali ze sobą czeki podróżne, środek płatniczy, który wyszedł z użytku.
Francuski producent kart z mikroprocesorami, Gemalto, światowy lider i główny dostawca kart w Niemczech zapowiedział opracowanie z bankami niemieckimi procedury korygującej, która pozwoli uniknąć wymiany bezużytecznych obecnie kart. I słusznie, bo wymiana 30 mln sztuk kosztowałaby banki ponad 250 mln euro — obliczył szybko „Handelsblatt”. Znacznie tańsze będzie przeprogramowanie każdej z nich w terminalu.