Wielka Brytania niedawno opublikowała wyniki dotyczące przychodów i wydatków państwowych i powiało … porównywaniem. Okazuje się bowiem, że Grecja nie jest osamotniona w kiepskiej sytuacji finansowej. W kończącym się roku fiskalnym, deficyt budżetowy w Anglii może przekroczyć 12,7 procent, czyli poziom na którym obecnie znajduje się Grecja.
W stan gotowości zostali postawieni wszyscy, gdy okazało się że zamiast styczniowej nadwyżki (do której Anglicy przyzwyczajali się już od lat) przyszło się zmierzyć z deficytem wielkości 4,3 mld funtów. Zaskoczenie jest tym większe, że to właśnie ten miesiąc jest najlepszym dla państwowego budżetu. W styczniu bowiem są najwyższe wpływy z podatków od dochodów osób fizycznych oraz podatków korporacyjnych.
Według angielskich ekonomistów deficyt budżetowy ma duże prawdopodobieństwo by osiągnąć poziom 12,8 procent PKB. Uspakajają jednak, że sytuacja nie jest tak groźna jak w Grecji. Gdyż tam oprócz wysokiego poziom deficytu występuje także olbrzymi dług publiczny na poziomie 130 procent PKB. W Wielkiej Brytanii natomiast plasuje się ona na poziomie 59,9 procent PKB.