Już w połowie tego miesiąca banki wprowadzą nowe regulacje mające na celu ochronę inwestorów. Regulacje te zgodne są z tzw. dyrektywą MiFID ale niestety w ich konsekwencji wydłużone zostaną również procedury w związku z koniecznością testowania klientów oraz ich możliwości finansowych przez banki.
MiFID jest dyrektywą określającą konkretne wymogi, które muszą spełniać firmy inwestycyjne (banki i domy maklerskie). Od czasu wejścia w życie ustawy a następnie rozporządzenia do niej instytucje miały około pół roku na przystosowanie swych działań do nowych kryteriów. Spowodowało to i powodować będzie konsekwencje dla klientów bowiem w bezpośrednim przełożeniu wpłynie na wydłuzenie się procedur związanych z inwestowaniem.
Dzięki temu jednak, w rękach klienta znajdzie się więcej informacji i będzie to niezależne od tego czy klient będzie potrafił je odpowiednio wykorzystać czy nie. Według ekonomisty Norberta Jeziolowicza zwiększy to tylko niepotrzebnie liczbę dokumentów jakie będą musieli podpisywać klienci i wprowadzi niepotrzebne rozdymanie umów.